0000-0871-okladkaw

Wibrujące ucho

Autor:  a. z.
Gatunek: Poezja
Wydawca: Stowarzyszenie Zywych Poetów - Brzeg
Data wydania: 2008
Data dodania:  08 maja 2010, 17:40:13
ISBN: 1896 7531

Krótki opis:

"Coś porządnego po raz kolejny wydało Stowarzyszenie Żywych Poetów, przy okazji wykazując się całkiem dobrym wyczuciem dla głosów żeńskich. Oto do pisma literackiego RED dodano tomik Aleksandry Zbierskiej, zatytułowany: Wibrujące ucho. W zasadzie jest to mieszanka rozstrojonych podsłuchów i surrealistycznych obrazów ( wodorosty podeszły pod drzwi – totalna mobilizacja szumu albo Leżał w łóżku z brajlowskim wydaniem/ Pynchona. Przyjrzałam mu się z bliska: miał przytrzaśnięte palce). Dość w tym energii, aby czytać, aby zainteresować się. Pod względem tematycznym dużo seksu ( Dać dupy, ckliwie się ścigać, possać ducha/ i zwinąć forsę, żeby się nie zorientował), jak również mnóstwo ironii w mówieniu o miłości ( jak w takiej parodii zaczynającej się od słów Bo mi się przyśniło, że to będzie pieśń miłosna/ czytana od tył , naśmiewającej się z przeróżnych sentymentalnych rekwizytów. W innych wierszach sporo za to motywów śmiertelnych, spośród których zacytuję ten z pingwinem: Śmierć przez utopienie lekka nie jest/ i to mu nie grozi, choć ciągle jest zdany/ na łaskę tlenu. Zaraz, dlaczego opisuję ten tomik w sposób tak ostentacyjnie katalogowy? Bo nie umiem inaczej. Ta książka ma zimny połysk eleganckiego magazynu wydawanego na kredowym papierze, i chociaż reprodukowane są w nim sceny docierają niekiedy nawet do rejonów subtelnej perwersji, zamieszkiwanych dajmy na to przez Hansa Bellmera, to jednak najpierw widzę medium i jego ostentację, a dopiero potem zawartość. Możliwe zresztą, że takie było zamierzenie autorki – w takim wypadku muszę jednak powiedzieć, że widzę talent, kupuję wykonanie, ale projektu już nie. Z taką dykcją Zbierska śmiało mogła sobie pozwolić na więcej ryzyka." -- Paweł Kozioł, Lampa nr 7-8, lipiec – sierpień 2009

Fragment:

Miłość

Dać dupy, ckliwie się ścigać, possać ducha
i zwinąć forsę, żeby się nie zorientował; wydąć usta
w przydługim pocałunku, znaleźć cel tej gry:
Wiesz, kurwa, tylko miłość się liczy.

A i jeszcze tańczyć, zdradzać i być zdradzanym,
srać na społeczeństwo i srać na rodzinę,
i dbać, żeby nic przypadkiem nie urodzić:
To takie wyczerpujące to wiesz – macierzyństwo.

I tak w kółko, koronkowe majteczki, szpicruta,
ssanie konta i kolacja z jego znajomymi, na której
musisz mieć wysokie buty i wąską miniówę:
I rozchyl nogi kochana, niech zobaczą trochę cipy.

 

 

 

 

 

A ja mam właśnie napad paraliżu


nie mogę oderwać oczu od zakonnicy.
Obojętność wróbli świadczy o tym,
że czerń nie jest cudem. W gruncie rzeczy
więcej nic nie widać. Obok drzwi
ktoś szarpie się z klamką.

Skąd ten smród? To po gościu - odpowiada dziewczyna
kopiąc pościel w stronę pralni. To co,
on umarł?

Jego ręka, moja ręka - te obszary natury
wymagają więcej kontroli niż inne -
popijam pigułkę jego śliną. Od tego
można zacząć:

wsuwamy łóżka z powrotem pod ściany,
ściągamy powłoczki. Spytałam czy mnie kocha. -
miał usta pełne pierza, a ja napad paraliżu.
Brakuje mi zamknięcia





Zapytałam, dlaczego to zrobił


Bo ceni różnorodność - odpowiedział facet co zdradził
i zdradzi jeszcze nie raz. Potem mówił o kulturze fiuta
i murzyńskich biodrach - dużych, przepastnych,
o których marzy Kuba B, bo:
demona murzyńskiej dupy nie wypędzi się z łba
czytając Spinozę czy Freuda - to instynkt

przeciwny skokowi. Siedzę w fotelu i czuję jakbym szła;
jakbym szła długą nocą - za nim i po niego,
a przecież nikt nie jest taki specjalny.
Odprysk Ducha -
najwspanialsza rzecz, jaką wszyscy dzielimy.

- Niech pani tak nie mówi, będę wył - powiedział
facet, który zdradził i zdradzi jeszcze nie raz.
Skąd ma wiedzieć dlaczego ten płacz?
Opanował się i wszystko jest ok. -
trumna na swoim miejscu, i ładnie zamknięta;
Orkiestra dęta gra Marche funebre Chopina,
słońca nie ma - a życie jest.

 

 

 

 

 

 

Komentarze (3)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się